16 października 2015

Forget Love

Zespół: EXO
Paring: Baekyeol
Rodzaj: Fluff, lekki Angst (chyba XD)
Długość: One Shot

Opowiadanie jest napisane na podstawie dwóch odcinków "Sezonu Na Miłość".
Mam nadzieje że się spodoba :)

Nie wiedziałem że Sehun jest taki głupi. Chciał zniszczyć mój związek z Chanyeolem listem, który kiedyś do niego napisałem (i mu nie dałem). Opisałem w nim moją licealną miłość do chłopaka. Jednak byłem zbyt nieśmiały żeby podarować mu rękopis. Niestety podczas kolacji z moim narzeczonym wpadł do nas Kyungsoo. Powiedział że jego brat (Sehun) wsadził list do mojej torebki. Oboje spanikowaliśmy. Wszelkimi wymówkami próbowaliśmy go zniszczyć. Nie udało nam się to. Jak na złość Chanyeol wziął kartkę z wyznaniem i ją przeczytał. Bardzo się zdenerwował. Wziął kurtkę i chciał wyjść z domu. W tamtym momencie przypomniał mi się mój dzisiejszy sen. Wystraszyłem się, nie obchodziło mnie wtedy nic innego tylko żebym nie wypuścił narzeczonego z domu. Niestety nie dał za wygraną. Odepchnął mnie i wyszedł. Szybko wstałem i pobiegłem za Chanyeolem wołając go. Wsiadł do samochodu. Zrobiłem to samo. Kazał mi wyjść, ale ja uparcie siedziałem na miejscu, bo chciałem z nim porozmawiać. Wyraźnie zdenerwowany ruszył. Podczas jazdy zacząłem wszystko tłumaczyć:
-Chan ten list nic dla mnie nie znaczy - mówiłem - napisałem go kiedyś, jeszcze w czasach liceum gdy podkochiwałem się w Sehunnie.
-Baekhyun, musi coś dla ciebie znaczyć skoro zostawiłeś go sobie - odpowiedział.
-Nie zostawiłem specjalnie moja mama schowała go ze zdjęciami i innymi rzeczami z lat nauki - nie chciałem odpuścić . W trakcie rozmowy Chanyeol niespodziewanie przyspieszał. Między naszą rozmową krzyczałem żeby zwolnił, jednak on ignorował moje słowa.
-Ciekawe w jaki sposób znalazł się w twojej torebce - zapytał.
-To wszystko przez Sehuna. Gdy przyszedł do mojego domu znalazł pudełko w którym był list. Wziął go i przeczytał. Później chciał żebym się z torba rozstał. Dlatego wsadził go do torebki - opowiedziałem mu całą historię.Trochę się uspokoił ale byliśmy tak zajęci rozmową, że nie zauważyliśmy ciężarówki jadącej z naprzeciwka. Zakryłem oczy i krzyczałem. Poczułem mocne hamowanie, usłyszałem pisk opon, a później uderzyłem głową w szybę. Straciłem przytomność.
    Obudziłem się w szpitalu i nie pamiętałem co się stało. Leżałem w łóżku. Obok mnie siedziała mama, przyjaciel - Kyungsoo i jakiś facet zapewne doktor. Zdenerwowany zapytałem lekarza co się wydarzyło. Wszyscy w okół mnie byli zdziwieni że mówię do tego człowieka "pan". Mama wytłumaczyła mi że "doktor" to mój przyszły mąż. Nie mogłem jej uwierzyć. Jak ktoś, czyjego imienia nie pamiętam, może być moim narzeczonym. Byłem dziwnie zmęczony. Nie miałem siły na nic. Chciałem wrócić do domu i się przespać.
    Następnego dnia byłem już u siebie. Nadal ciekawiło mnie co się stało przedwczoraj. Wstałem z łóżka i poszedłem do kuchni. Zobaczyłem moją mamę i spojrzałem na nią pytająco. Wyjaśniła mi co niedawno zaszło, jednak nadal nie mogłem tego zrozumieć. Ostatnie co pamiętam to to że chodzę do liceum i że moją miłością jest Sehun. Naszą rozmowę przerwało pukanie do drzwi. Otworzyłem je i zobaczyłem Kyungsoo. Przyszedł do mnie żeby pomóc mi ogarnąć całą tą sytuację i wszystkie uczucia jakimi podobno darzyłem przyjaciół. Przyniósł nawet tablicę korkową, podobizny przyjaciół i niebieskie wstążki. Miło z jego strony. Bardzo się starał, ale to było zbyt zagmatwane i nic nie rozumiałem. Po dwugodzinnym tłumaczeniu Kyungsoo poddał się i lekko wkurzony wyszedł z domu. Nie minęło dwadzieścia minut i usłyszałam pukanie do mojego pokoju . Myślałem że to mama, jednak to był Chanyeol. Przyniósł mi moje ulubione czekoladki (ciekawe skąd wiedział jakie lubię):
-Kiedyś z miłości do mnie zjadłaś całe opakowanie, a później się drapałaś - wspomniał.
-I ty mi je przynosisz chociaż wiesz że mam po nich wysypkę - naburmuszyłem się.
-Bardzo je lubisz. Widzisz znowu jesz - zauważył.
-A ty mi na to pozwalasz a sam nie jesz - odpowiedziałem.
-Nie za bardzo lubię czekoladę. Mam po niej niestrawność.
-Skoro tak to udowodnij że mnie kochasz i zjedz wszystkie czekoladki - zaproponowałem.
-Zrobię to, ale później będę miał niezłe przygody w toalecie - zdziwił mnie swoją odpowiedzią. Podałem mu czekoladki wstałem i wziąłem kamerę. Wpadłem na pomysł żeby to uwiecznić. Nagrałem jak zajada się słodyczami. Skończył jeść i poprosił żebym założył pierścionek, który ściągnąłem w szpitalu. Zdecydowanie mu odmówiłem. W tedy Chanyeol wymyślił że odtworzy wszystkie nasze romantyczne chwile, żebym mógł go sobie przypomnieć. Zaczął od pierwszego tańca. Dokładnie go opisał. Później wspomniał zabawę wśród zraszaczy, gdy tam się we mnie zakochał. Po swoich opowieściach próbował mnie pocałować, ale go odepchnąłem.
    Wieczorem wyszedłem na spacer do parku spotkałem tam Yeola. Usiedliśmy na ławce i rozmawialiśmy o minionych wydarzeniach. Po chwili zrobiło mi się trochę zimno. Wstałem i stanąłem na środku trawnika. Nagle włączyły się zraszacze. Chan podszedł do mnie i okrył nas swoją kurtką. Chwilę tak staliśmy moknąc i kontynuując naszą rozmowę. Niespodziewanie zapach Chanyeola wydał mi się znajomy. Tak jakbym znał go od zawsze. Opuściliśmy park. Szliśmy chodnikiem w stronę mojego domu. Zauważyłem że na wystawie sklepowej są kule z płatkami śniegu. Bardzo je lubię. Staliśmy tak przez chwilę, a ja wpatrywałem się w jedną z kul. Skojarzyłem dwie postaci w środku z nami. Przypomniał mi się wspólny taniec. Z zamyślenia wyrwały mnie słowa Chanyeola:
-Kupić ci? - zapytał i wskazał na kulę.
-Przecież sklep jest zamknięty - zauważyłem. Chłopak uśmiechnął się pod nosem, wziął kamień, rozbił szybę i zabrał z wystawy kulę, a pod inną wsadził pieniądze. Złapał mnie za rękę i pociągnął w stronę bocznej ulicy , by uciec przed policją.
    Następnego dnia, na spotkanie z Kyungsoo, odprowadziły mnie setki balonów z podobizną Chanyeola. Wszedłem do kawiarenki i usiadłem obok przyjaciela. Poprosiłem go , żeby wyjaśnił mi, co się ze mną dzieje, jednak on on powiedział że jak sam wszystko opowiem to lepiej zrozumiem. Przez chwilę analizowałem wszystkie wydarzenia i powiedziałem na głos: "Chyba zakochuje się w Chanyeolu".
    Wieczorem "mój narzeczony" przyszedł do mnie. Przez ostatnie kilka dni starał się nie spuszczać mnie z oka nawet na moment. Przyniósł mi telefon. Stwierdził że jest on zaczarowany, bo są w nim nasze wspólne zdjęcia. Usiedliśmy w pokoju na kanapie i zaczęliśmy oglądać fotografie. Gdy skończyliśmy, zrobiłem nam kilka zdjęć na pamiątkę. Po wszystkim położyłem się spać, a Chan został u mnie na noc.
    Yeol zaprosił mnie do siebie na kolację. Obiecał mi że jak przyjdę to da mi gwiazdkę z nieba. Przyjechałem do niego późnym wieczorem, gdy było już ciemno. Chanyeol wprowadził mnie do swojego ogródka. Gdy wszedłem zobaczyłem ślicznie oświetlony taras. Wokół nas porozwieszane było mnóstwo lampek. Stanęliśmy pod łukiem ułożonym ze światełek. Chłopak mnie przytulił i w tamtym momencie przypomniałem sobie wszystko. Każdą wspólnie spędzoną chwilę, każdy dotyk, każdy pocałunek i każde przytulenie. Wszystko co do tej pory nam się przytrafiło. Zdałem sobie sprawę, że nie mogło mnie spotkać nic piękniejszego od ponownego przeżycia naszej miłości. Chanyeol wyciągnął pierścionek i poprosił mnie o założenie obrączki. Tym razem nie odmówiłem.
Przepraszam za to że post pojawia się w piątek niestety wcześniej nie miałam dostępu do internetu żeby go dodać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz