Rodzaj: Kryminał
Długość: One Shot
30 październik godzina 8:45.
Chanyeol i Baekhyun dostali zawiadomienie o morderstwie. Dowiedzieli się o nim od bibliotekarza Chena .- Baek zbieraj ekipę jedziemy do najbliższej biblioteki - powiedział Yeol. Młody patolog szybko pobiegł po telefon i zadzwonił do przełożonego - Suho. Nie minęło 15 minut i już cały zespół był na miejscu zbrodni. Luhan (grafik) wziął aparat i zrobił zdjęcia denatom, a właściwe temu co po nich zostało. Sehun pozbierał porozrzucane po całym składziku woźnego cząstki ciał - małe kawałki mięśni i kości. Pod ścianą leżały głowy denatów i kawałki kręgosłupów. Gdy Sehun i Luhan skończyli swoją pracę, do pomieszczenia wszedł Baekhyun i Chanyeol. Baek przykucnął przy szczątkach:
- Dwóch mężczyzn, w wieku ok. 20-25lat, jeden średniego wzrostu a drugi dość wysoki, prawdopodobnie azjaci. - powiedział patolog.
- Jak długo tu leżą? - Chanyeol zapytał wychodzącego Sehuna.
- Biorąc pod uwagę lekki rozkład ciał od 3 dni do tygodnia - odpowiedział patrząc na kawałki ciała, które trzymał w ręce w torebce foliowej.
- Ciekawe komu zaszkodzili że tak skończyli - rozmyślał głośno agent.
- Tego nie wiemy, ale ten ktoś nieźle ich urządził - zawtórował mu Baek. Wstał, wyszedł z pakamery woźnego i pokierował zespół jak ma zabezpieczyć wszystkie części ciał i przewieźć je do laboratorium. Sam udał się z Yeolem do bibliotekarza. Agent CSI stanął na przeciwko Chena i zaczął zadawać mu pytania:
- Gdzie pan był przez ostatni tydzień? - zapytał podejrzliwie.
- U rodziny na wsi ok. 20 km od miasta -odpowiedział zdruzgotany bibliotekarz. Tymi słowami przekreślił całą wymyśloną przez detektywa historię.
- Widział pan kiedyś, żeby ktoś się bił w okolicy? Lub kręcił? Coś kombinował? - drążył dalej agent. Był pewny, że to sprawka Chena, chciał żeby się potknął na jakimś pytaniu i przyznał, że to jego wina.
- Nie przypominam sobie nic takiego - już spokojniej odpowiadał. Zawiedziony Yeol odpuścił, podziękował za rozmowę, odśpiewał całą formułkę i wyszedł zabierając ze sobą Baekhyuna. Wsiedli do samochodu i zaczęli analizować to, co do tej pory wiedzą. Zawsze tak robili po nowo rozpoczętej sprawie.
- Jacyś faceci giną w bardzo dziwnych okolicznościach w bibliotece, która znajduje się w spokojnej okolicy. To bardzo dziwne. Albo mieli problemy z mafią, albo wielkiego pecha. - powiedział agent CSI.
- Mi się wydaje, że jego śmierć nie jest przypadkowa, ale też nie jest sprawką mafii. Gdzieś czytałem o podobnej śmierci a właściwie o podobnie zostawionych szczątkach - wspomniał Baek.
Dojechali do laboratorium, w którym już czekał na nich denat. Suho wziął próbki krwi do analizy, natomiast Luhan zrobił dokładne zdjęcia czaszek, wgrał je w komputer i zrekonstruował twarze. Następnie wprowadził dane i przeszukał bazę. Do jego gabinetu wszedł Baekhyun.
- Wiesz już kim są denaci? - zapytał.
- Kim Kyungsoo i Park Kai - odpowiedział, wyświetlając na tablicy zdjęcia ofiar. Coś tchnęło Baeka, przez co poleciała mu łza. Poszedł do Chanyeola powiedzieć o odkryciu tożsamości. Stanął w drzwiach jego biura. Nie wypowiedział żadnego słowa tylko rzucił się ze łzami na agenta. W tej chwili potrzebował przytulenia. Gdy odsunął się od Yeola powiedział:
- Przepraszam, dowiedziałem się przed chwilą, że jedną z ofiar jest mój przyjaciel z dzieciństwa.
- Nic się nie stało. Uspokój się i mów. - odpowiedział agent. Baekhyun usiadł na kanapie. Chan zajął miejsce obok niego.
- Kim Kyungsoo - patolog wypowiedział imię dawnego kumpla. Wraz z jego słowami po jego policzkach popłynęły łzy.- Tak się nazywał. - ledwo powstrzymał kolejną falę smutku.
- A ten drugi? -Chanyeol spojrzał na współpracownika ze współczuciem.
- Park Kai! - agentowi zrobiło się słabo. Kai to jego kolega z wojska, z którym pełnił służbę. Jedyne, co chciał teraz zrobić to iść się napić, żeby zapomnieć. Ale musiał być silny.
- Kai to mój wojskowy towarzysz - powstrzymywał smutek. Gdy Baek usłyszał te słowa, otarł łzy i wstał z kanapy:
- Muszę się jakoś pozbierać. Jedyne, co mogę dla nich teraz zrobić to odkryć kto ich zamordował - oznajmił. Gdy już wychodził z gabinetu, usłyszał przytaknięcie i podziękowanie od Chana. Patolog poszedł do laboratorium. Zaczął oglądać kości, które wcześniej kazał oczyścić ze skóry. Spędził tam kilka godzin. Obserwowanie szczątków zawsze uspokajało Baeka. Gdy już się pozbierał, był późny wieczór. Zabrał swoje rzeczy i wrócił do domu. Tego dnia odkrył, że przyczyną obu zgonów było skręcenie karku.
31 października godzina 8:45
Do biura agenta dzwoni telefon. Zostały odnalezione kolejne szczątki. Zawiadomienie znowu złożył bibliotekarz. Yeol zadzwonił do Baeka i razem przyjechali do biblioteki. Tym razem zostali pokierowani do salki z komputerami. Czekały tam na nich fragmenty dwóch ciał, zostawione tak jak ostatnio - tylko głowa i kawałek kręgosłupa. Patolog zbliżył się do ciał i powiedział to samo, co dzień wcześniej: "Mężczyźni ok. 20-25 lat, prawdopodobnie azjaci". Ekipa była tam przez około godzinę. Przez ten czas Chanyeol nie spuścił z oczu ani na moment podejrzanego bibliotekarza. Baekhyun podszedł do agenta CSI i powiedział:- On nie może być sprawcą morderstwa ponieważ było dwóch mężczyzn wysokich i silnych. Wiem to po dokładnej analizie poprzednich kości.
- Czyli miał wspólnika?-zapytał podekscytowany.
- Nie, czyli to był ktoś zupełnie inny. Chen jest zbyt drobny, żeby mógł własnymi rękami skręcić komuś kark.
- To jest przyczyna zgonu, skręcenie karku?
- Tak, nadal coś mi to przypomina, ale nie pamiętam co. - zwierzył się Baek. Chanyeol od niego odszedł i zbliżył się do bibliotekarza:
- Masz dwóch silnych przyjaciół? - zapytał z widoczną ciekawością w głosie.
- Nie moi znajomi to kobiety, nie lubię przebywać w towarzystwie mężczyzn z którymi nie sypiam. - Zdziwił tym detektywa. Lekko zniesmaczony podszedł do patologa i zabrał go z biblioteki.
- Jednak się myliłem. To nie będzie on ani nikt z jego otoczenia. - przeprosił.
- A nie mówiłem - nie mógł się powstrzymać.
Wsiedli do samochodu, najpierw pojechali do kawiarni na podwieczorek, a później do laboratorium. W wejściu czekali już Suho i Luhan Oboje byli bardzo smutni. Baekhyun był zbyt ciekawy, żeby czekać i od razu podbiegł do nich:
- Co się stało?- powiedział bardzo przejęty.
- Przeprowadziłem rekonstrukcję twarzy i zidentyfikowałem ofiary. Jedną z nich jest mój przyjaciel, który nie dawno wrócił z zagranicy - Xiumin, a drugą Lay - były współpracownik i dobry kolega Suho.- odpowiedział Luhan, ledwo powstrzymując kolejne łzy, spływające po jego policzku.
- Coś tu jest nie tak - odezwał się Chanyeol. - Czemu akurat oni? Przecież nie mieli ze sobą nic wspólnego oprócz nas. Czy wam też wydaje się dziwne to, że zamordowany został każdy z naszych bliskich znajomych a od Sehuna nie? - W tym momencie mężczyzna wszedł do laboratorium. Wszyscy spojrzeli na niego jak na zabójcę.
- Co? - zapytał zdziwiony.
- Co robiłeś w ciągu ostatniego tygodnia? Wiem, że cię nie było i wróciłeś dopiero wczoraj? - agent odpowiedział pytaniem, na pytanie.
- Skoro tak bardzo chcecie wiedzieć byłem na zjeździe fanów kpopu. - znajomym spadł kamień z serca, co okazali głośno wypuszczając powietrze z ust - No co, zawsze chciałem poznać ludzi, którzy lubią tą samą muzykę, co ja. - już nikt go nie słuchał. Wszyscy zajęli się swoją pracą. Baekhyun zabrał do swojego gabinetu wszystkie kości. Rozłożył je na stole i przyglądał się nim przez dość długi okres czasu. Przerwał mu Suho, który przyszedł z wynikami toksykologii.
- Na podstawie próbek mięśni Sehun ustalił, że ofiary zostały zabite w bibliotece.
- Widzisz te numery wyryte na kręgu C3? - zignorował słowa szefa.
- Jak myślisz, co to może być - zapytał Suho.
- To jakiś numer seryjny. Albo nie bo za krótki. Zadzwoń po Chanyeola, on może wiedzieć, co to jest. Chociaż czekaj te numery powtarzają się u wszystkich ofiar na tym kręgu. Kurcze, co to może być. Dobra idź po Yeola. - Szef wyszedł z gabinetu i poszedł po agenta. Po 5 min mężczyzna przyszedł do Baekhyuna.
- Chciałeś coś?
- Widzisz te cyfry na kręgu?
- Tak.
- Co to może być?
- A to nie jest przypadkiem kod do książki?
- Faktycznie, czemu na to nie wpadłem - uderzył się w głowę patolog. Chanyeol wziął kartkę i spisał numer. Później razem się udali do Luhana. Grafik włamał się do archiwum biblioteki, w której popełniono zabójstwo. Wpisał kod książki: 45632. Jej tytuł wskazywał na to, że jest to kryminał. Została wypożyczona przez Min Tao. Luhan wyszukał go w bazie. Okazało się, że nie działa sam, ma wspólnika - Son Kris. Jest psychicznie chory i obecnie powinien siedzieć w zamkniętym szpitalu psychiatrycznym. Baekhyun znalazł tę książkę w bibliotece laboratorium. Przypomniało mu się, że już ją czytał.
- To stąd kojarzyłem te zbrodnie -powiedział - ale to nie wróży nic dobrego. Jeżeli chcemy złapać zabójców, musimy znaleźć bibliotekarza, bo to on jest następną i ostatnią ofiarą. - Chanyeol wstał i już chciał biec do samochodu, gdy usłyszał głos Baeka " Jadę z tobą". Chciał protestować, ale nie było czasu. Wsiedli do samochodu i pojechali do biblioteki.
Po cichu weszli do środka. Już od progu usłyszeli starzał z pistoletu i jakiś krzyk. Nie myśląc zbyt wiele Chanyeol rzucił się na napastników. Złapał Tao za rękę z pistoletem, wykręcił ją i zabrał narzędzie. Niestety, za późno zauważył, że Kris też ma pistolet. I nim zdążył go postrzelić, bandyta strzelił w stronę Baekhyuna. Chwilę później sam leżał na ziemi wykrwawiając się. Agent szybko zakuł Tao w kajdanki i pobiegł do przyjaciela. Zobaczył, że ten już nie żyje, ponieważ kula przebiła jego serce. Cała akcja trwała tylko 5 minut. Po 10 słychać było syrenę karetki i radiowozu. W ciągu zaledwie kilku dni zostało zabite 7 osób. Chanyeol wyszedł z biblioteki zdruzgotany zabrał ze sobą wszystkie egzemplarze książki, na której wzorowali się zabójcy i ciało przyjaciela. Martwym Baekiem zajęli się ratownicy, a agent wsiadł do samochodu i pojechał do lasu. Najpierw chciał się tam powiesić, ale na szczęście tylko spalił wszystkie książki, przez które zginęło tyle osób.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz